sobota, 24 stycznia 2015

Rozdział IV (2)


-To nie tak, jak myślisz! - krzyknęła Nora. Lukas podszedł do Araty, chwycił za kaptur, szarpnięciem podniósł do pionu i bezceremonialnie wyrzucił go za drzwi. Arata był zbyt zaskoczony takim obrotem spraw, by zdążyć zaprotestować.
-Więc... Słucham. - zwrócił się do Nory.
-Ja... My pastowaliśmy podłogę i... No... Ślisko było! Poślizgnął się i przewrócił na mnie.
Arata szarpnął za drzwi usiłując je otworzyć, lecz Lukas zablokował je nogą.
-Nie oszukasz mnie. Chodzicie ze sobą, prawda?
-Że co proszę?! - krzyknął zza drzwi białowłosy.
-To nie tak! - zawtórowała Nora.
-Nie wierzę. Moja mała siostrzyczka... Znalazła sobie kochasia! Śpicie ze sobą?
-Słucham?!?! - odkrzyknęli równocześnie Arata i Nora.
-Mówię Ci, że to nie tak!
-Wobec tego wytłumacz się.
-To... student! Wynajęłam mu ten pokój, bo i tak z niego nie korzystałam, a w ten sposób mogłam trochę zarobić!
Lukas spojrzał na nią z pode łba.
-Nadal ci nie wierzę. Nie chcę jednak ingerować w twoje życie osobiste, więc nie będę się wtrącał. - odsunął się od drzwi i pozwolił wejść białowłosemu.
-Pogrzało cię?! Z tego co wiem ludźmi się nie rzuca! - zbulwersował się Arata.
-Tak, tak, wybacz, zbyt pochopnie oceniłem sytuację. Noruś, gdzie mogę się wypakować?
-Co? Eee... W drugim pokoju. Jak skończysz choć do kuchni. Zaraz przyszykuje obiad. - brązowowłosa wyszła zostawiając chłopaków samych.
-Słuchaj mnie, jeżeli zrobisz coś mojej siostrze to popamiętasz mnie. - szepnął Lukas.
-Czy to groźba?
-Kto wie... No nic. Idziemy na obiadek!~
Arata patrzył na purpurowłosego idącego w stronę salonu, który z tego co wiedział został przerobiony na pokój gościnny. Westchnął cicho i udał się do kuchni.
-TO jest twój brat? - zapytał Nory.
-Zgadza się. Co o nim sądzisz?
-Cóż... Z pewnością inaczej to sobie wyobrażałem. On jest trochę... dziwny.
-Czemu? Po prostu bardzo się o mnie troszczy.
W tym momencie wszedł Lukas. Podszedł do brązowowłosej i uściskał ją mocno.
-Jeszcze się z tobą nie przywitałem. - powiedział. Dziewczyna odwzajemniła uścisk. Odwróciła się w stronę szafek i wyjęła z nich talerze. Nałożyła do nich ryżu i postawiła na stole.
-Siadajcie. - skierowała te słowa do chłopaków. Oboje zajęli swoje miejsca. - Smacznego.
-Tęskniłem za tobą, siostro. - odezwał się Lukas. - Opowiedz mi, co się wydarzyło, gdy mnie nie było?
-Nic ciekawego. Oprócz tego, że mam na głowie tego oto palanta. - mówiąc to wskazała na Aratę. Ten udał, że tego nie widzi.
-Czemu się więc go nie pozbędziesz? Skoro to tylko student...
-Obiecałam mu coś. Prawda, Arata? - Chłopak w odpowiedzi kiwnął tylko głową. - Powiedz mi lepiej, co u ciebie? Słyszałam, że mieliście jakieś kłopoty w pracy.
-To była tylko zmiana szefa, bo wyszły na jaw jakieś przekręty. Nic ciekawego.
Reszta obiadu minęła w kłopotliwej ciszy. Tylko Lukas co jakiś czas jeździł widelcem po talerzu.
Po skończonym posiłku Nora zebrała talerze, zaciągnęła białowłosego do pracy i razem zaczęli je myć. Lukas poszedł się rozpakować.
-Ile on tu zostaje? - zapytał Arata.
-Wyjeżdża jutro rano. Aż tak się nie lubicie? Czy miedzy wami coś zaszło?
- Nie. Po prostu dziwnie się czuję w jego obecności.
Nora spojrzała na niego i uśmiechnęła się szeroko.
-Czyżbyś był...
-Co? Nie! Nie o to mi chodziło! On dziwnie na mnie patrzy.
***
Lukas założył czystą koszulkę, rzucił się na łóżko i położył na plecach. Rękę oparł na czole.
Student, tak? Czemu próbujesz mnie okłamać? Co masz do ukrycia? Za dobrze cię znam. Jaki jest prawdziwy powód?
Chłopak wstał i wyszedł z pokoju. Ruszył do kuchni, gdzie Arata z Norą kończyli myć naczynia.
-No, dzieciarnia! Szykować się. Idziemy na miasto. - krzyknął.
-Dzie... ciarnia? Jesteś tylko parę lat starszy ode mnie! - zbulwersował się białowłosy. -Poza tym kto powiedział, że się gdzieś wybieram?
Lecz Lukas już  nie słuchał. Był zajęty zakładaniem swojego płaszcza. Nora spojrzała błagalnie na Aratę. Ten cicho westchnął. Minął Lukasa i otworzył drzwi.
-Jesteś mi coś winna. - powiedział.
Dziewczyna odetchnęła z ulgą.
-Więc gdzie idziemy? – zapytała brata.
-Może do jakiejś galerii? Albo do parku…
Białowłosy pokręcił głową.
-To wychodzimy? Zapocę się na śmierć, zanim któreś z was się ruszy. – powiedział.
-Już idziemy. – odparł Lukas. Podał Norze bluzę i wyszedł na zewnątrz.
Trzy godziny później Arata pożałował swojej decyzji pójścia z nimi. Bolały go nogi od chodzenia od sklepu do sklepu i ręce od dźwigania toreb. Gdy tylko Nora otworzyła drzwi od domu odłożył zakupy, wykąpał się i poszedł spać. Gdy położył się na łóżku wskoczył na niego Lyx.
-Dobrze się bawiłeś? – zapytał.
-Nawet mnie nie dołuj. Teraz chcę tylko jednego.
-Czego?
-Spaać! – jęknął białowłosy.
-Aż tak źle? Mogłeś tam przecież nie iść.
-A później Nora robiłaby mi wyrzuty? To ja podziękuję.
-Jeśli jesteś taki zmęczony nie będę ci już przeszkadzał.

Kot zaskoczył z łóżka. Arata pomimo zmęczenia jeszcze długo nie mógł zasnąć. 

W końcu dokończyłam. Jak widać jeszcze żyję. Mam nadzieję, że nie jest tak źle, jak mi się wydaje. Chciałabym podziękować za Waszą cierpliwość. Coś mi się zepsuło formatowanie, ale to chyba nie rzuca się tak w oczy?
Co do Liebster Award - nie za bardzo wiedziałam, z czym to się je, więc sobie odpuściłam. C;

13 komentarzy:

  1. W porządku ;)
    W przyszłych rozdziałach mam nadzieję na trochę akcji :D Poznałabym także trochę bliżej Norę i chętnie dowiedziałabym się nieco więcej o przeszłości Araty. Bardzo mi się podobało :) Czekam na next i weny życzę! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lily jak zwykle pierwsza. :D
      Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
    2. Btw. Kiedy moja Liliś doda nowy rozdział

      Usuń
    3. Mam tyci problem z motywacją, ale jak spojrzałam na wszystkie komentarze na moim blogu, to zrobiło mi się cieplej na sercu ;) Myślę, że na pocz. lutego ;)

      Usuń
  2. Cześć! Nominuję Cię do Libster Blog Award. Szczegóły u mnie www.blog-tom-i-zapomnienie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację, jednak nie biorę w tym udziału. :)

      Usuń
  3. Uhuhu! W końcu! Warto było czekać. \
    Lubię mimo wszystko Lukasa.
    Było kilka literówek, ale nie dużo. Znacznie się poprawiłaś w pisowni, więc gratuluję.
    Nie mogę doczekać nowego rozdziału!
    Pozdrawiam i życzę WENY! :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy następny rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie napisany... *chowa się*

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń